Na piaszczystych wzgórkach między Olszą a Piotrkosicami rosną tylko marne sosny. Na nich to czarownice z okolic w księżycowe noce odbywają długie spotkania.
Kiedyś przechodził tamtędy o północy muzykant, wracał bowiem z zabawy do domu. Swój stary kontrabas niósł na plecach, podtrzymując go na przewieszonym pasku. Nagle usłyszał żywą melodię graną na flecie. Spojrzał w tę stronę i oniemiał! Ujrzał bowiem czarownice we frywolnym tańcu. Te, widząc przechodzącego muzykanta, zaczęły go nakłaniać, by dał im kontrabas w zamian za swój cudowny flet.
Niepewny i przestraszony nie na żarty dał się przekonać.. Dopiero w domu sięgnął do kieszeni płaszcza i w ręce zamiast fletu ujrzał końską kość! W ten sposób pozbył się własnego kontrabasu.
Inne podanie ludowe mówi, że w tym samym miejscu przechodziła kiedyś w nocy kilkuosobowa kapela wiejska. Muzykanci ujrzeli na piaszczystych wzgórkach tańczące w blasku księżyca półnagie kobiety rzadkiej urody. Ich kształtne ciała, krągłe piersi i łagodne zarysy ud ściągały niczym magnes wzrok młodzieńców. Każda z nich grała na jakimś instrumencie. Jedna grała na skrzypcach, druga na flecie, trzecia trzymała gitarę, czwarta lutnię. Ich muzyka sączyła się w dusze chłopców niczym eliksir szczęścia. Zauroczeni pięknem niebiańskich dźwięków, opętani tajemnymi mocami, jak w transie podchodzili coraz bliżej i bliżej... Pokonując strach zapytali, czy nie chciałyby zamienić się z nimi instrumentami. Te zgodziły się po chwili wahania i dokonano zamiany. Zaraz potem zniknęły, zapadła nagła cisza... Zrobiło się ciemno. Wystraszeni muzykanci zgubili drogę.
Kiedy zaczęło świtać, zdumieni ujrzeli przerażający widok. W rękach, zamiast pięknych instrumentów, każdy z nich dzierżył starą, ludzką kość.
Olsza nazywana była w dawnych wiekach Olszowa. Wieś leżała kiedyś w granicach hrabstwa sułowskiego. Tuż przed wsią stał dąb nazywany Szwedzkim Dębem. Pod tym drzewem odpoczywał król Szwecji - Karol XII, tutaj też kazał sobie podać śniadanie. Zdarzenie to miało miejsce w 1707 r., podczas przemarszu Szwedów przez Śląsk.
Piotrkosice wzmiankowane są w 1350 r. jako własność biskupstwa wrocławskiego. W opisie granicy z 1531 r. wieś figuruje pod nazwą Peterkozy (Petrykozy?). W połowie XIX w. Piotrkosice miały dużą owczarnię (1400 sztuk owiec), dwa wiatraki i kuźnię. Ewangelicka szkoła spłonęła w 1790 r.





