Pewnego razu rycerz panujący na Nowym Zamku urządził ucztę. Stawili się na nią rycerze i ich damy z całej okolicy. Do późna w noc jedzono, pito i śmiano się. Służebna dziewka często musiała schodzić do piwnicy po zimne mięsiwo, szynki i wino. Za każdym razem drżała ze strachu. Ile razy zeszła do piwnicy, tylekroć słyszała przejmujące do szpiku kości jęczenia i lamenty. Nadeszła północ. Posłano ją znowu. Schodząc po stopniach, usłyszała znów przeraźliwe jęki: “Oooh! Aaah!” I gdy chciała już uciec, ukazała się jej kobieca zjawa w białej szacie. Jej lica były trupioblade, z sinych ust popłynęły ledwie słyszalne słowa: “Jesteś jedyna, która może mnie zbawić!” Po czym podała dziewczynie klucz i ukazała wielki dębowy kufer stojący w kącie piwnicy. Służącej kolana drżały ze strachu, ale powoli z największym wysiłkiem, krok po kroku zbliżała się do skrzyni. I kiedy miała już ją otworzyć, giermek schodzący po schodach krzyknął: “Gdzie u diabła tak długo się podziewasz?” Czar znikł. Przepadła bez śladu biała dama i tajemniczy kufer. Dziewczynie pozostał w ręce tylko ów klucz. Kiedyś wisiał on za ołtarzem w kościele w Wierzchowicach. Służąca nigdy już nie zeszła do piwnicy. Podobno do dziś dobiegają spod ziemi przejmujące jęki, gdyż Biała Dama czeka na zbawienie.
Widmo przyjmujące postać białej damy występuje w folklorze wielu krajów Europy. Zwłaszcza w niemieckich legendach dama ta miała pojawiać się w pałacach czy zamkach, gdzie uważano ją za ducha morderczyni, bądź zamor¬dowanej pani zamku. Uważano ją niekiedy za zwiastunkę nieszczęścia albo śmierci. Biała dama to dawna Hołda, bogini przyjmująca dusze dziewic i dzieci. Legendy te zawędrowały do Polski, stały się bardzo popularne w Wielkopolsce, doszły aż do Warszawy. W Normandii białe damy miały występować w pobliżu mostów (patrz „Hrabina i żaby”) i brodów.





